top of page
Gruzja
Greenlandia-230702-230 (2).jpg

GRENLANDIA - Arctic Circle Trail

nocleg pod chmurką

dzikie zwierzęta

trekkingi

przygoda

przyroda

od 8900 zł

Program wyprawy

Projekt wyprawy

Dostępne terminy:

piątek, 02.07.2027 (+/- 3 dni)
środa, 14.07.2027 | Prowadzący: Przemek i Piotr


cena: 8900 zł + lot ok. 5000 zł 

wolnych miejsc: 8

Dostępne terminy

Arctic Circle Trail. To właśnie ten szlak postanowiliśmy przejść z grupą przyjaciół pod koniec czerwca 2023 roku. Wyzwanie jest elitarne – rocznie pokonuje go zaledwie tysiąc osób, co sprawia, że szansa na spotkanie drugiego człowieka na trasie jest znikoma.

Przed nami 160 kilometrów surowej północy: górskie przełęcze, zdradliwe bagniska i jezioro, które trzeba pokonać canoe. Zapomnij o cywilizacji. Jedyną infrastrukturą są rozsiane na trasie chatki – od skromnych schronów po przestronne, 20-osobowe domki. Jeśli dopisze szczęście i zimowe wyprawy psich zaprzęgów zostawiły nieco nafty, można liczyć na odrobinę ciepła. To miejsce, gdzie brak zasięgu i tłumów pozwala oczom chłonąć naturę, a duszy mierzyć się z tym, co trudne i piękne jednocześnie. Zapraszam Was na naszą wyprawę za koło podbiegunowe!
 

DZIEŃ 1 | Przylot do Sisimiut
 

Spotykamy się w Kopenhadze, by wspólnie wzbić się w powietrze i wylądować w sercu Grenlandii. Po opuszczeniu pokładu samolotu w Sisimiut nie marnujemy czasu – to moment, w którym plecaki lądują na plecach i ruszamy asfaltową drogą w stronę centrum, chłonąc pierwsze arktyczne widoki.

Po zakwaterowaniu będziemy mieć czas wolny na ostatnie zakupy przed wyprawą w dzicz oraz na posiłek we własnym zakresie. To ostatnia chwila na poczucie tętna grenlandzkiego miasteczka. Wieczorem, podczas wspólnego spotkania, ustalimy godzinę porannego wyjścia na trasę. Emocje powoli rosną – jutro zaczynamy marsz!

DZIEŃ 2 | Sisimiut -> Kangerluarsuk Tulleq Syd
 

Pobudka o wskazanej dzień wcześniej porze, każdy indywidualnie przygotowuje swój posiłek, pakujemy plecaki i ruszamy w trasę. 

Pierwszy etap szlaku rozpoczynamy w Sisimiut. Przed nami 23 kilometry marszu i 859 metrów podejść w surowym, górzystym terenie. Tuż za miastem wkraczamy do królestwa psów husky, a stamtąd kierujemy się ku pierwszej rzece. Krajobraz dynamicznie się zmienia – w zależności od aury, pod stopami może pojawić się pierwszy śnieg. Towarzyszą nam monumentalne, górskie panoramy, którymi będziemy nasycać oczy przez najbliższe dni. Po drodze czeka nas jeszcze co najmniej jedna przeprawa przez wodę; nie powinna być trudna, choć lodowata woda z pewnością zmrozi nam kostki. Naszym celem jest niewielka chatka, w której przygotujemy ciepły posiłek. Sen w namiotach, pośród absolutnej ciszy, pozwoli nam odzyskać siły przed kolejnym etapem tej przygody.


Długość szlaku: 22,5 km (dane z zegarka)
Przewyższenie: 758 m
Czas: ok 9h

DZIEŃ 3 | Kangerluarsuk Tulleq Syd -> Nerumaq
 

Pobudka o wskazanej dzień wcześniej porze, każdy indywidualnie przygotowuje swój posiłek, pakujemy namioty i ruszamy w trasę. 

Przed nami drugi etap: bagnisty, wymagający, ale obłędnie piękny. Trasa ciągnie się wzdłuż jeziora, w którym góry odbijają się niczym w lustrze. Nie dajcie się jednak zwieść tym widokom – to tutaj czeka na nas najtrudniejszy punkt programu: głęboka rzeka. Rok temu poziom wody sięgał nam aż do ud! Sandały na stopy, kijki w dłoń i walka z nurtem – wrażeń na pewno nie zabraknie. Do przejścia mamy dziś 17,2 km, a bagniste podłoże potrafi solidnie dać w kość. Na sam koniec, tuż przed metą, kolejna rzeka – tym razem płytka, ale i tak zmusza do zrzucenia butów. Nasza dzisiejsza baza to mała chatka, idealna, by w końcu przygotować ciepły obiad pod dachem. Następnie nocleg pod namiotem. 

Długość szlaku: 18 km (dane z zegarka)
Przewyższenie: 295 m

Czas: 7h 30 min

DZIEŃ 4 | Nerumaq -> Innajuattoq II

Pobudka o wskazanej dzień wcześniej porze, każdy indywidualnie przygotowuje swój posiłek, pakujemy namioty i ruszamy w trasę. 

Dzień trzeci: doliny, przełęcze i nadzieja na spotkanie z pardwą górską! Wędruje się coraz przyjemniej – endorfiny i widoki sprawiają, że zapominamy o bagnie pod stopami i zmęczonych mięśniach. Przed samą chatką szlak serwuje nam spektakularny widok na góry odbijające się w tafli jeziora. Ostatni akcent? Płytka rzeka, idealna na szybkie odświeżenie stóp przed noclegiem. Sama chatka to prawdziwa perełka – świetnie położona i niezwykle przytulna. Mamy nadzieję na powtórkę z ostatniej wyprawy, kiedy to znaleziona nafta pozwoliła nam wysuszyć ekwipunek i spędzić wieczór w błogim cieple. Jeśli będzie miejsce, a warunki nam na to pozwolą spędzimy 2 noce w tej chatce. Okolica jest przepiękna, warto wykąpać się w jeziorze i spędzić spokojny dzień w dziczy, grając w karty i ciesząc się wzajemnym towarzystwem. 


Długość szlaku: 18,3 km (dane z zegarka)
Przewyższenie: 446 m
Czas:  7h 30 min

DZIEŃ 5 | Reset w chatce Innajuattoq II
 

W zależności od warunków pogodowych oraz dostępności chatki zatrzymamy się w niej na dwie noce, nabierzemy sił na kolejne dni wędrówki i poznamy się bliżej.

To miejsce urzekło nas już podczas poprzednich wypraw, dlatego w naszym planie nie mogło zabraknąć postoju w tej konkretnej chatce. Zostaniemy w niej o jedną noc dłużej, aby bez pośpiechu nacieszyć się otaczającą nas dzikością i nieograniczoną przestrzenią. Po trzech dniach intensywnej wędrówki zafundujemy sobie zasłużoną chwilę oddechu – czas na regenerację, niespieszne rozmowy i integrację przy wspólnym stole. Wieczory spędzimy na zaciętych partiach tysiąca i remika, a dla chętnych przewidujemy wyzwanie: orzeźwiające morsowanie w wodzie o temperaturze 1°C! To będzie nasz idealny reset: bez zasięgu, bez zbędnych „zakłócaczy”, za to w pełnym kontakcie z naturą.

DZIEŃ 6 | Innajuattoq II -> Equalugaarniarfik

Pobudka o wskazanej dzień wcześniej porze, każdy indywidualnie przygotowuje swój posiłek, pakujemy namioty i ruszamy w trasę. 
 

Ruszamy dalej, zostawiając za sobą ostre, ośnieżone szczyty. Czwarty odcinek to fascynująca lekcja geografii – zobaczycie, jak arktyczna pustynia zmienia swoje oblicze na bardziej przyjazne i zielone. Szlak prowadzi nas zboczami, z których będziemy wypatrywać dzikich zwierząt, a droga wzdłuż brzegów jezior pozwoli nam poczuć prawdziwą dzikość terenu (przygotujcie się na odrobinę błota i skakanie po kępach trawy!).
 

To dzień kontrastów: od bagnistych nizin po górskie przejścia. Zwieńczeniem trudów będzie dotarcie do Equalugaarniarfik. Nasze obozowisko rozbijemy w bezpośrednim sąsiedztwie tamtejszej chatki, która choć nie grzeszy metrażem, ma w sobie niesamowity, surowy urok i posłuży nam jako miejsce do wspólnego przygotowania kolacji pod dachem.Nic nie smakuje lepiej niż posiłek z palnika po dniu pełnym wrażeń, szczególnie gdy za oknem rozpościera się arktyczna pustka. Po kolacji udamy się do naszych namiotów, by zasnąć w otoczeniu łagodniejszych już, majestatycznych przestrzeni, które będą nam towarzyszyć przez kolejne dni. To właśnie tutaj, nocując blisko natury, najlepiej poczuć autentyczny klimat wyprawy na koniec świata.

 

Dystans: 20,4 km (dane z zegarka)
Przewyższenie: 539 m
Czas:  8h 30 min

 

DZIEŃ 7 | Equalugaarniarfik -> Miejscówka nad jeziorem

Pobudka o wskazanej dzień wcześniej porze, każdy indywidualnie przygotowuje swój posiłek, pakujemy namioty i ruszamy w trasę. 
 

Piąty dzień naszej wędrówki to prawdziwy sprawdzian charakteru i uważności. Przez wielu ten odcinek uznawany jest za najbardziej wymagający pod względem podłoża – to tutaj zmierzymy się z legendarnymi, arktycznymi mokradłami. Choć rozległa równina, którą zobaczycie na zdjęciach, potrafi być podstępna i wymaga sprytnego wyszukiwania stabilnych kęp trawy, przejście przez nią daje niesamowitą satysfakcję. To esencja dzikiej Grenlandii, gdzie każdy krok uczy nas czytać teren.
 

Nagroda czeka jednak szybciej, niż się spodziewacie! Gdy tylko zostawimy za sobą podmokłe niziny, szlak odbija w górę na skaliste zbocza. Poczujecie wtedy ogromną różnicę – miękkie, zapadające się podłoże ustąpi miejsca twardej skale. Wasze stopy i kostki odetchną z ulgą, a krok stanie się pewniejszy (sami szybko zrozumiecie, o jakiej uldze mowa!).
 

Nasza strategia na ten dzień: Tego dnia miniemy jedną z chatek, ale nie damy się skusić na przedwczesny postój. Decyzja jest czysto strategiczna – zatrzymanie się w tym miejscu oznaczałoby, że kolejnego dnia mielibyśmy do pokonania mordercze 30 kilometrów. My wolimy rozłożyć siły mądrzej.
Nasze obozowisko rozbijemy w przepięknej scenerii nieopodal krystalicznego jeziora. To będzie wieczór w wersji „pure nature” – rozbijamy namioty w absolutnej głuszy i gotujemy kolację pod gołym niebem, chłonąc bezkresną przestrzeń wokół nas. Taki układ sprawia, że kolejnego poranka do Kanocentret zostanie nam już tylko przyjemne 13 km marszu.

Dystans: 23,5 km (dane z zegarka)
Przewyższenie: 736 m
Czas:  9h 30 min

DZIEŃ 8 | Miejscówka nad jeziorem -> Kanocenteret

Pobudka o wskazanej dzień wcześniej porze, każdy indywidualnie przygotowuje swój posiłek, pakujemy namioty i ruszamy w trasę. 
 

Szósty dzień naszej wyprawy zapowiada się pozornie lekko, ale Grenlandia uczy, by nigdy nie tracić czujności. Rozpoczniemy od krótkiego, rozgrzewkowego podejścia, by po chwili ruszyć wzdłuż brzegu jeziora. Szlak poprowadzi nas przez malowniczą dolinę, która otworzy przed nami widok na taflę wody, gdzie – mamy nadzieję – będą już na nas czekać legendarne kanadyjki.
 

To moment, w którym zmieniamy środek transportu: wiosła w dłoń i naprzód! Przed nami około 3 kilometrów wiosłowania. To krótki odcinek, ale daje niesamowitą frajdę i pozwala spojrzeć na surowy krajobraz z zupełnie nowej perspektywy.
 

Muszę Wam wyznać, że podczas mojej ostatniej wyprawy to był dla mnie najbardziej kryzysowy moment. Czasem to nie morderczy dystans, a właśnie te „niewinne” 13 kilometrów potrafią wejść w kości najmocniej. Może to kwestia deszczu, może wszechobecnych bagnisk, a może złudnego poczucia, że „machniemy to raz dwa” – Grenlandia potrafi wtedy pokazać pazur.
 

Nagroda, która na nas czeka, jest jednak warta każdego wysiłku. Naszym celem jest Canoe Center – prawdziwy luksus pośród arktycznych pustkowi. To przestronna, 30-osobowa chatka z dużym stołem, który stanie się centrum naszego życia towarzyskiego. Choć chatka oferuje dach nad głową i wygodne miejsce do siedzenia, to my sami, na własnych palnikach, przygotujemy tam gorącą i krzepiącą kolację. Zapach parującego posiłku w tak przestronnym wnętrzu smakuje wyjątkowo. To miejsce ma w sobie niesamowitą energię; regeneruje nie tylko ciało, ale i ducha, dając nam siłę na kolejne wyzwania.

Dystans: 13,8 km (dane z zegarka)
Przewyższenie: 310 m
Czas:  4h 30 min
+ 3km canoe

DZIEŃ 9 | Kanocenteret -> Katiffik

Pobudka o wskazanej dzień wcześniej porze, każdy indywidualnie przygotowuje swój posiłek, pakujemy namioty i ruszamy w trasę. 
 

Siódmy dzień to moment, w którym na chwilę zmieniamy perspektywę. Wyruszamy z Canoe Center – to tutaj dajemy odpocząć nogom, a do głosu dochodzą ramiona. Przed nami prawie 19 kilometrów wiosłowania przez bezkresne wody jeziora. To fascynujący odcinek, którego tempo dyktuje natura.
 

Wszystko zależy od humoru wiatru: jeśli będzie wiał nam w plecy, poczujemy się jak na żaglowcu, sunąc niemal bez wysiłku ku celowi. Jeśli jednak tafla wody pozostanie niewzruszona, czeka nas rytmiczny, medytacyjny trening z wiosłem w dłoni.
 

Nasza strategia noclegowa: Naszym celem jest okolica niewielkiej, klimatycznej chatki, znanej z tego, że lubią zaglądać tu dzikie renifery. Jeśli jednak pogoda będzie nam sprzyjać, a my wciąż będziemy czuć głód przygody, mamy w zanadrzu plan idealny. Zamiast zostawać przy chatce, zrobimy tam jedynie dłuższą przerwę na posiłek i obserwację zwierząt, a następnie ruszymy dalej.
 

Przejdziemy jeszcze około 5 kilometrów, by znaleźć ustronne miejsce i rozbić obóz całkowicie na dziko. Nocleg w sercu tundry, z dala od jakichkolwiek budowli, to szansa na doświadczenie najczystszej formy arktycznej wolności. Znamy tamtejsze zakamarki i wiemy, że spanie "pod gołym niebem" w tak surowym terenie zostaje w pamięci na całe życie.

​Canoe ​19.4km (ok. 6h)
Dystans: 7,7 km (dane z zegarka)
Przewyższenie: 323 m
Czas:  3h 30 min

DZIEŃ 10 | Katiffik - meta

Pobudka o wskazanej dzień wcześniej porze, każdy indywidualnie przygotowuje swój posiłek, pakujemy namioty i ruszamy w trasę. 
 

Nadszedł ten dzień – ostatni etap, ostatnie kilometry i to dziwne ukłucie w sercu, którego nie da się pomylić z niczym innym. Za nami dni pełne trudów, bagien i potu, ale też niespotykanej nigdzie indziej wolności.
 

Wędrówka przez dziewicze rejony Grenlandii to podróż, która testuje ciało, ale przede wszystkim rzuca wyzwanie psychice. Pamiętajcie: kondycja to tylko połowa sukcesu. Prawdziwa wyprawa rozgrywa się w głowie – to tam rodzą się kryzysy i to tam odnajduje się siłę, by iść dalej. Teraz, gdy koniec jest już blisko, patrzymy na te ostatnie wzniesienia i bagniska z nostalgią, jak na starych, wymagających przyjaciół.
 

Na szlaku mijamy „nowych” – wędrowców, dla których to pierwszy dzień przygody. Mają czyste buty, pełne zapasy i ten charakterystyczny błysk w oku. Patrząc na nich, trudno zdecydować: współczuć im czekającego ich wysiłku, czy zazdrościć tej niesamowitej drogi, którą mają dopiero przed sobą?

W końcu stajemy przed słynną bramą – punktem, który dla jednych jest startem, a dla nas oznacza metę. To chwila, w której w sercu panuje dziwna cisza; mieszanka dojmującej pustki z gigantyczną satysfakcją. Na drewnianym słupie widnieje numer telefonu po taksówkę. Wyciągasz smartfon i po prostu dzwonisz – czynność tak banalna w „normalnym” świecie, a jednak po tygodniu całkowitej izolacji wydaje się niemal surrealistyczna.
 

Kiedy wsiadamy do cywilizowanego auta, a za oknem zaczyna przesuwać się centrum Kangerlussuaq, powoli dociera do nas prawda: to już naprawdę koniec. Ale choć szlak się kończy, to, co przeżyliście w sercu Grenlandii, zostanie w Was na zawsze jako dowód na to, jak wiele potraficie znieść i jak pięknie potraficie żyć.

Transport do noclegu w hostelu w Kangerluusuaq, gdzie spędzimy 2/3 noce w zależności od tego, jakie będą warunki na trasie.


Dystans: 15,6 km (dane z zegarka)
Przewyższenie: 280 m
Czas:  4h 30 min

DZIEŃ 11 | 12 | 13 – Kangerlussuaq: Powrót do cywilizacji i spotkanie z Olbrzymem
 

Po dniach spędzonych w całkowitej dziczy, docieramy do Kangerlussuaq. To specyficzne miejsce, gdzie rytm życia wyznacza lotnisko, a lokalny sklep osiedlowy staje się centrum towarzyskich spotkań. Zamieszkamy w hostelu, który stanie się naszą bazą na najbliższe 2 lub 3 noce (w zależności od tempa marszu na trasie).

To nasz niezbędny „bufor czasowy” i czas na zasłużoną regenerację. W planach mamy wspólne wyjście do lokalnej knajpki, by przy degustacji grenlandzkiej kuchni (stek z piżmowoła? tatar z renifera?) powspominać trudy szlaku. Ale Kangerlussuaq to przede wszystkim brama do jednego z najbardziej niesamowitych tworzyw natury – Lodowca Russell.
 

Perła Arktyki: Lodowiec Russell (Russell Glacier)

To nie jest zwykła góra lodu – to potężna, żyjąca ściana błękitnego lądu, która miejscami osiąga 60 metrów wysokości. Russell Glacier jest wyjątkowy, ponieważ nie spływa do oceanu, lecz kończy się gwałtownym urwiskiem na lądzie. Stojąc u jego stóp, można poczuć chłód bijący od wiecznego lodu i usłyszeć potężne trzaski pracującej masy – to dźwięki „cielenia się”, czyli odrywania gigantycznych brył lodu. Widok pędzącej wody z topniejącego lodowca, która rzeźbi piaszczyste koryta rzek, uświadamia nam, z jak potężną siłą mamy do czynienia. To tutaj, na styku lodu i tundry, najlepiej widać majestat Arktyki.
 

Opcje wycieczek pod lodowiec:

Aby stanąć oko w oko z tym lodowym kolosem, możecie wybrać jedną z trzech dróg (płatne dodatkowo):

  • I opcja: Rowerowe wyzwanie (e-bike) – Wypożyczamy rowery elektryczne i na własną rękę przemierzamy arktyczne szutry prowadzące pod sam lodowiec. To opcja dla tych, którzy wciąż czują głód przygody i wiatru we włosach. (cena na dzień 25.04.2026 od 250 zł)

  • II opcja: Safari pod ścianę lodu – Wycieczka terenowym autobusem, który dowiezie nas w pobliże lodowca. Stamtąd czeka nas spacer pod samo czoło Russell Glacier – idealny moment na epickie zdjęcia. (cena na dzień 25.04.2026 ok 400 zł)

  • III opcja: Spacer po wieczności – Pełna wyprawa z przewodnikiem, która obejmuje nie tylko dojazd, ale i profesjonalne wejście na płytę lodowca. Z rakami na nogach dotkniecie lodu, który ma tysiące lat. (cena na dzień 25.04.2026 ok 600 zł)
     

Warunki

Warunki

Co zawiera cena wyprawy?

Wybierając się z nami na Arctic Circle Trail, masz pewność, że kwestie formalne i bezpieczeństwo są dopięte na ostatni guzik. Cena obejmuje:

  • Profesjonalną organizację i opiekę doświadczonych prowadzących: Dbamy o logistykę, wybór optymalnych miejsc na obóz i bezpieczeństwo na każdym kilometrze szlaku. Jesteśmy dla Ciebie wsparciem zarówno przed wyprawą (doradztwo sprzętowe), jak i w trakcie marszu przez arktyczną dzicz.

  • Kolację w grenlandzkiej restauracji: Po zakończeniu trekkingu wspólnie świętujemy sukces w Kangerlussuaq. To czas na regenerację i degustację lokalnych specjałów (np. piżmowoła czy renifera) w wyjątkowym klimacie Północy.

  • Podstawowe  ubezpieczenie podróżne: 

    • Koszty Leczenia (KL) – 30 000 EUR

    • Następstwa Nieszczęśliwych Wypadków (NNW) – 15 000 PLN

    • Bagaż Podróżny (BP) – 5 000 PLN

  • Ustawowe składki funduszowe: W cenę wliczona jest składka na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny (TFG) oraz Turystyczny Fundusz Pomocowy (TFP), co zapewnia Ci pełną ochronę prawną i finansową jako uczestnikowi wyprawy.
     

Co otrzymujesz od nas „między wierszami”?

Cena to nie tylko liczby i punkty w umowie. Decydując się na wspólny wyjazd, otrzymujesz coś znacznie cenniejszego:

  1. Bezpieczeństwo w grupie: Przemierzanie bezludnych terenów Grenlandii w pojedynkę to ogromne wyzwanie. Z nami idziesz w zespole, który wspiera się w chwilach kryzysu, wspólnie pokonuje bagniska i dzieli się radością z każdego pokonanego kilometra.

  2. Know-how i „patenty” szlakowe: Dzielimy się wiedzą o tym, jak efektywnie pakować plecak, jak czytać grenlandzką tundrę i jak dbać o komfort w namiocie, gdy temperatura spada blisko zera.

  3. Gotową strategię logistyczną: Nie musisz martwić się o to, gdzie zdobyć gaz, jak działają canoe czy gdzie rozbić namiot, by rano obudził Cię najpiękniejszy widok. My już to sprawdziliśmy – Ty skupiasz się na chłonięciu przygody.

  4. Wsparcie przedwyjazdowe: Od momentu zapisu na listę, pomagamy Ci skompletować sprzęt i przygotować się kondycyjnie, abyś na start w Sisimiut stanął z uśmiechem i pewnością siebie.
     

Cena nie zawiera:

  • Obowiązkowego specjalistycznego ubezpieczenia rozszerzonego o akcję ratunkową (SAR): Ze względu na specyfikę terenu i całkowitą izolację szlaku, każdy uczestnik jest zobowiązany do wykupienia polisy obejmującej koszty ratownictwa górskiego i poszukiwań z użyciem śmigłowca. Standardowe ubezpieczenie turystyczne w tym przypadku nie wystarcza. Przed wyjazdem wskażemy Wam sprawdzone towarzystwa ubezpieczeniowe i konkretne warianty polis, które zapewniają pełną ochronę w warunkach arktycznych.

  • Biletów lotniczych: Kosztów przelotów na trasie Warszawa/Kopenhaga – Grenlandia (pomagamy w ich indywidualnym zakupie i koordynacji lotów).

  • Wyżywienia: Liofilizatów oraz osobistego prowiantu na trasę.

  • Opcjonalnych atrakcji w Kangerlussuaq: Wycieczek pod lodowiec Russell czy wypożyczenia rowerów.

  • Sprzętu biwakowego: Każdy uczestnik zapewnia sobie własny namiot, śpiwór i matę (chyba że ustalimy inaczej w ramach podziału sprzętu w grupie).

 

LOT I TRANSPORT

  • Trasa: Podróżujemy na trasie Polska – Kopenhaga – Grenlandia.

  • Punkt zborny: Nasze oficjalne spotkanie całej grupy odbywa się na lotnisku w Kopenhadze. To tutaj łączymy siły przed wspólnym wylotem do Sisimiut.

  • Koordynacja lotów: Bilety lotnicze dogadujemy z każdym uczestnikiem indywidualnie. Pomagamy dobrać najdogodniejsze połączenia z Polski do Kopenhagi tak, abyśmy wszyscy spotkali się na czas przed kolejnym etapem podróży.

  • Bagaż: W cenie biletu lotniczego zazwyczaj zawarty jest duży bagaż podręcznyoraz bagaż rejestrowany (23 kg).
     

CHARAKTER WYPRAWY

  • Brak transportu kołowego: Pamiętajcie, że na Arctic Circle Trail nie ma dróg ani samochodów. Całą trasę pokonujemy pieszo (z wyjątkiem odcinka canoe), niosąc cały ekwipunek na własnych plecach. To wyprawa w 100% zorientowana na kontakt z naturą i własną wytrzymałość.
     

PŁATNOŚCI I REZERWACJA

  • Zasady rezerwacji: Gwarancją miejsca jest wpłata zaliczki w wysokości 2000 PLN + koszt biletu lotniczego.

  • Termin płatności: Pozostałą kwotę za wyprawę należy uregulować najpóźniej na 90 dni przed planowanym wylotem.
     

ZASADY REZYGNACJI

Planowanie wyprawy na Grenlandię wymaga dużej precyzji logistycznej, dlatego prosimy o zapoznanie się z poniższymi zasadami:

  • Pełna elastyczność na starcie: Do momentu zakupu biletów lotniczych przysługuje Ci pełny zwrot wszystkich wpłaconych środków.

  • Powyżej 90 dni przed wylotem: W przypadku rezygnacji zwracamy pozostałą wpłatę (zaliczka pozostaje bezzwrotna jako koszt rezerwacji miejsca).

  • Poniżej 90 dni przed wylotem: Ze względu na zaawansowane przygotowania i opłacone świadczenia, rezygnacja na tym etapie odbywa się bez możliwości zwrotu kosztów wyprawy.

  • Przekazanie miejsca: W każdym momencie możesz przepisać swoją rezerwację na inną osobę, która zajmie Twoje miejsce w grupie (tzw. cesja uczestnictwa).

  • Bilety lotnicze: Zwrot kosztów za zakupione już bilety odbywa się wyłącznie na zasadach określonych w regulaminie danej linii lotniczej.

WYMAGANE DOKUMENTY I ZDROWIE

  • Tożsamość: Wymagany ważny paszport (ważny minimum 6 miesięcy od daty powrotu).

  • Informacje MSZ: Uczestnik zobowiązany jest do zapoznania się z aktualnymi przepisami paszportowymi i sanitarnymi dostępnymi na stronie https://www.gov.pl/web/dania/informacje-dla-podrozujacych (Grenlandia podlega pod jurysdykcję Danii).
     

NASZA ROLA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ

  • Prowadzący: Nasza rola koncentruje się na sprawnym prowadzeniu grupy przez dzikie tereny, logistyce obozowej oraz zapewnieniu bezpieczeństwa. Chętnie dzielimy się pasją do Północy, jednak nie pełnimy roli przewodników historycznych. Zachęcamy do samodzielnego odkrywania tajemnic Grenlandii przed wyjazdem!

  • Wielkość grupy: Podróżujemy w kameralnym gronie – maksymalnie 8 osób + 2 prowadzących, co pozwala nam na zachowanie prawdziwie ekspedycyjnego klimatu.

  • Odpowiedzialność: Jako grupa dbamy o wspólne mienie i porządek. Za ewentualne szkody lub dodatkowe opłaty poniesione nie z winy organizatora, odpowiada solidarnie cała grupa.

Opis

Opis

Arctic Circle Trail: Tam, gdzie kończy się zasięg, a zaczyna prawdziwa wolność
 

Arctic Circle Trail to nie jest zwykły szlak – to legenda, która ciągnie się przez ponad 160 kilometrów bezludnych bezdroży Grenlandii, łącząc surowy brzeg oceanu z potężnym lądolodem. Wybierając się z nami, wkraczasz do świata, w którym czas odmierzają nie zegarki, lecz słońce, które niemal nie zachodzi, i rytmiczny stukot kijów trekkingowych o skały. To jedna z niewielu tak czystych i pierwotnych tras na świecie; tutaj nie znajdziesz zasięgu w telefonie, sklepów ani zgiełku cywilizacji. Przez kilkanaście dni Twoim domem stanie się majestatyczna tundra, a jedynymi sąsiadami – pasące się renifery, arktyczne lisy i cisza, którą można niemal usłyszeć.
 

Co będziemy tam robić?
Będziemy rzucać wyzwanie własnym słabościom i odkrywać definicję prawdziwego „tu i teraz”. Czeka nas przeprawa przez bagniste doliny, trawersowanie skalistych zboczy z widokiem na krystaliczne jeziora oraz emocjonujące wiosłowanie kanadyjkami przez błękitne wody w sercu wyspy. Będziemy wspólnie gotować na palnikach, dzielić się historiami w surowych, drewnianych chatkach i zasypiać w namiotach pod niebem, które nigdy nie ciemnieje do końca. To wyprawa dla tych, którzy zamiast luksusowych hoteli wybierają luksus absolutnej przestrzeni i chcą poczuć na własnej skórze, jak smakuje życie w wersji pure. Nie wrócisz stąd tą samą osobą – Grenlandia ma dar zmieniania perspektywy raz na zawsze.


POGODA

Lipiec na Grenlandii to czas arktycznego lata i tzw. „białych nocy”. To statystycznie najlepszy moment na przejście Arctic Circle Trail, ale warto pamiętać, że tamtejsza pogoda to prawdziwa gra kontrastów.

Słońce, które nie chce spać

W lipcu słońce praktycznie nie chowa się za horyzontem. Zapomnijcie o egipskich ciemnościach – tutaj panuje nieustanny zmierzch lub pełne światło, co daje niesamowitą dawkę energii, ale potrafi też nieźle namieszać w zegarze biologicznym.

  • Temperatury: W ciągu dnia możecie spodziewać się przyjemnych 10–15°C, ale w pełnym słońcu i przy braku wiatru odczuwalna temperatura potrafi skoczyć nawet do 20–25°C. To idealne warunki do wędrówki w samym t-shircie.

  • Chłodne wieczory: Gdy tylko słońce schowa się za grań, temperatura gwałtownie spada. Noce przy gruncie mogą oscylować w granicach 0–5°C, dlatego dobry śpiwór to podstawa.
     

Arktyczny mikroklimat

Trzeba być gotowym na zasadę: „jeśli nie podoba Ci się pogoda, poczekaj pięć minut”.

  • Opady: Lipiec bywa stosunkowo suchy, ale jeśli już pada, to rzadko są to gwałtowne burze. Raczej spodziewajcie się kapuśniaczku lub mżawki, która w połączeniu z wiatrem potrafi wychłodzić.

  • Wiatr: Przestrzeń na Grenlandii jest ogromna, więc wiatr nie ma się o co „rozbić”. Potrafi być porywisty, szczególnie na otwartych zboczach i podczas wiosłowania kanadyjkami – wtedy staje się naszym głównym przeciwnikiem (lub sprzymierzeńcem!).
     

Najwięksi lokatorzy tundry: Komary i meszki

Nie sposób o tym nie wspomnieć – lipiec to szczyt sezonu na arktyczne owady. W bezwietrzne dni potrafią być naprawdę namolne.

Dobra rada: Moskitiery na głowę i repelenty z dużą zawartością DEET to w lipcu nie dodatek, a Wasz najważniejszy ekwipunek. Gdy tylko zawieje lekki wiatr, problem znika, ale na bagnistych nizinach trzeba być przygotowanym na „ciepłe” powitanie.
 

WYŻYWIENIE

Na Arctic Circle Trail nie ma schronisk z gorącą zupą ani sklepów po drodze. Wszystko, co zjesz przez te kilkanaście dni, musisz przynieść na własnych plecach. To sprawia, że planowanie posiłków staje się jedną z najważniejszych strategii naszej wyprawy.
 

Liofilizaty – paliwo w wersji „light”

Podstawą naszego wyżywienia będą liofilizaty. To pełnowartościowe posiłki, które zostały pozbawione wody, dzięki czemu ważą ułamek tego, co tradycyjne jedzenie, zachowując przy tym wszystkie wartości odżywcze.

  • Kalorie: Wędrówka z ciężkim plecakiem w arktycznym terenie to ogromny wydatek energetyczny. Każdy z nas powinien dostarczać organizmowi od 3000 do 4500 kcal dziennie.

  • Szybkość przygotowania: Wystarczy zalać porcję wrzątkiem, odczekać kilka minut i gotowe – co po całym dniu marszu jest zbawienne.
     

Logistyka sprzętowa: Gramy do jednej bramki

Mimo że każdy niesie swój własny prowiant (śniadania, obiady, kolacje i przekąski), sprzęt do gotowania optymalizujemy tak, aby Wasze plecaki były jak najlżejsze:

  • Kuchenki w systemie 1 na 3: Nie ma potrzeby, aby każdy dźwigał własny palnik i zestaw garnków. Dzielimy się na 3-osobowe podgrupy, które wspólnie korzystają z jednej kuchenki i naczyń. Dzięki temu rozkładamy ciężar oprzyrządowania i paliwa na kilka osób, co przy kilkunastu dniach marszu robi ogromną różnicę dla Waszych pleców.

  • Woda: Czerpiemy ją bezpośrednio z krystalicznie czystych jezior i strumieni. To najsmaczniejsza woda, jaką kiedykolwiek piliście – prosto z serca natury, bez filtrów i chemii.
     

Wspólne rytuały

Mimo podziału na „zespoły kuchenne”, kolacje są najważniejszym punktem integracji całej grupy. Czy to przy stole w przestronnym Canoe Center, czy siedząc na mchu przed namiotem – wspólne gotowanie i parująca kawa w kubku to momenty, w których najlepiej smakuje arktyczna wolność.

Ważne: Przed wyprawą otrzymacie od nas dokładne wytyczne dotyczące doboru liofilizatów oraz listę prowiantu, który najlepiej sprawdza się w trudnych warunkach, abyście mogli spakować się mądrze i efektywnie.

NOCLEG: Dlaczego namiot, skoro są chatki?

Pewnie zastanawiacie się, dlaczego planujemy noclegi w namiotach, skoro na szlaku co kilkanaście kilometrów stoją drewniane schrony. Odpowiedź jest prosta: Grenlandia uczy pokory i ceni niezależność.
 

Choć Arctic Circle Trail uchodzi za szlak dziki i mało uczęszczany, nie jesteśmy na nim sami. Większość wędrowców planuje swoje etapy identycznie – od chatki do chatki. Ich standard bywa jednak bardzo różny, a pojemność bywa mocno ograniczona. Niektóre z nich to zaledwie maleńkie, 3-osobowe schrony. Gdybyśmy dotarli na miejsce jako grupa i zastali zajęte prycze, bylibyśmy w kropce.
 

Namiot to nasza "polisa ubezpieczeniowa" i gwarancja prywatności:

  • Pewność noclegu: Bez względu na to, kogo spotkamy na szlaku, my zawsze mamy swoje "pokoje" gotowe do zamieszkania.

  • Higiena i przestrzeń: We własnym namiocie macie swoją przestrzeń, spokój i pewność czystości.

  • Najlepsze widoki: Często najpiękniejsze miejsca na obóz znajdują się kilkanaście metrów od chatki, z widokiem, którego nie zastąpi żadne okno.
     

Jak będziemy korzystać z chatek? Chatki traktujemy jako nasze centrum logistyczne i świetlicę. To tam będziemy swobodnie przygotowywać posiłki pod dachem, suszyć ubrania, integrować się z innymi podróżnikami czy planować kolejne etapy przy mapie. Gdy jednak przyjdzie czas na sen, udamy się do naszych namiotów rozbitych w sąsiedztwie schronu. To idealne połączenie: wygoda "kuchni" w chatce i magia nocy spędzonej w sercu arktycznej tundry.


LISTA WYPOSAŻENIA OBOWIĄZKOWEGO
 

1. System Nośny i Nocleg

  • Plecak transportowy: Pojemność 65–75 litrów (musi pomieścić Twój ekwipunek oraz część wspólnego jedzenia i sprzętu). Koniecznie z dopasowanym systemem nośnym i pokrowcem przeciwdeszczowym.

  • Namiot: Stabilna konstrukcja wyprawowa, odporna na silny wiatr. (Jeśli śpisz w parze/grupie, dzielicie ciężar).

  • Śpiwór: Komfort cieplny (T-comfort) w granicach 0°C do -5°C. Noce w tundrze potrafią być mroźne nawet w lipcu.

  • Mata/Karimata: Dobra izolacja od podłoża (dmuchany materac lub mata o wysokim współczynniku R-Value).

2. Odzież (Warstwy)

  • Buty trekkingowe: Wysokie, rozchodzone, z membraną (np. Gore-Tex). Muszą stabilizować kostkę na bagnach i skałach.

  • Buty na zmianę/do wody: Lekkie sandały lub klapki (do brodzenia w rzekach i odpoczynku w obozie).

  • Kurtka hardshell: Solidna membrana chroniąca przed silnym wiatrem i ulewą.

  • Kurtka puchowa lub gruby polar: Na zimne wieczory i poranki w obozie.

  • Spodnie trekkingowe: Szybkoschnące (najlepiej 2 pary: jedne lżejsze, drugie grubsze/przeciwdeszczowe).

  • Bielizna termoaktywna: 2 komplety (jeden do marszu, drugi – zawsze suchy – do spania). Najlepiej wełna merino.

  • Skarpety trekkingowe: 3–4 pary porządnych skarpet (merino/coolmax).

  • Skarpetki wodoodporne: 2 pary (np. Bridgedale StormSock) – to Twój najlepszy przyjaciel na grenlandzkich bagnach. Pozwalają zachować suchą stopę i komfort termiczny, nawet gdy but całkowicie przemoknie, dzięki nim istnieje większa szansa, że obejdzie się bez odcisków. 

  • Czapka i rękawiczki: Czapka i rękawiczki (nawet w lecie!).

  • Bufka (komin): Ochrona szyi przed wiatrem i słońcem.

3. Akcesoria „Arktyczne” (Kluczowe!)

  • Moskitiera na głowę: Absolutnie obowiązkowa – bez niej komary mogą odebrać całą radość z wyjazdu.

  • Krem z filtrem UV (min. SPF 30) i pomadka do ust: Słońce operuje tu bardzo mocno przez całą dobę.

  • Okulary przeciwsłoneczne: Z dobrym filtrem (kategoria 3 lub 4).

4. Kuchnia i Higiena

  • Naczynia: Lekki kubek, łyżka (najlepiej spork), miska/pojemnik na liofilizaty.

  • Butelka na wodę / Bukłak: Min. 1.5–2 litry pojemności.

  • Nóż lub multitool.

  • Apteczka osobista: Plastry na pęcherze (Compeed!), leki przeciwbólowe, Twoje leki stałe, środek do odkażania, bandaż.

  • Kosmetyczka: Biodegradowalne mydło/szampon, pasta i szczoteczka, szybkoschnący ręcznik.

  • Repelent na komary: Preparat z wysoką zawartością DEET (np. Mugga 50%).

  • Liofilizaty oraz pozostałe wyżywienie.

5. Sprzęt Techniczny i Inne

  • Kije trekkingowe: Obowiązkowe przy ciężkim plecaku – odciążają stawy i pomagają na bagnach.

  • Czołówka: Choć są białe noce, przydaje się wewnątrz namiotu lub chatki (z zapasem baterii).

  • Powerbank: Duża pojemność (min. 20 000 mAh), by naładować telefon/aparat (brak prądu przez cały szlak).

  • Worek wodoszczelny: Na dokumenty, elektronikę i suchą odzież do spania.

  • Worek transportowy (ok. 120 l): Solidny, duży worek na śmieci, w którym bez trudu zmieści się Twój cały plecak. Podczas etapu z canoe to absolutna konieczność – dno łodzi bywa mokre, a pryskająca woda czy niespodziewany deszcz mogą szybko przemoczyć Twój bagaż. Włożenie plecaka do worka to najprostszy i najskuteczniejszy sposób, by Twoje ubrania i śpiwór pozostały suche do końca dnia.
     

Przed wyjazdem zrobimy wspólny przegląd sprzętu online. Jeśli masz wątpliwości co do konkretnego modelu butów czy śpiwora – pytaj śmiało! Lepiej zostawić zbędny kilogram w domu, niż dźwigać go przez 160 kilometrów.

Mapa

Mapa
Całość trasy.png

Galeria

Galeria

co o nas mówią?

PAWEŁ

Super organizator, szybko ogarnął problemy z przewoźnikiem. Opiekun wyprawy to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Dobrze zaplanował ruch na swieżym powietrzu, zadbał o dobre wyżywienie. Zakwaterowanie mistrzostwo, domek, sauna, grill no i jezioro. Fajnie, że organizacja wyjazdu w małych grupach. Pozdrawiam ekipę

ANNA

Byłam z Wild Man Travel w Nowej Zelandii. Bardzo podobało mi się zróżnicowanie miejsc, które zwiedzaliśmy, trekkingi (czasami bardzo wymagające weryfikowały wyobrażenie o mojej kondycji), noclegi w górskich chatkach lub w namiotach w przecudnych miejscach. Oraz wspólne gotowanie, które bardzo integrowało :) Gorąco polecam :)

ALEKSANDRA

Byłam już na kilku wyprawach z WMT i za każdym razem wracam zachwycona. Nieoczywiste miejsca, ciekawi , otwarci ludzie, atmosfera przygody, luz i elastyczność prowadzących. Polecam i sama z pewnością jeszcze skorzystam, o ile zdążę się zapisać, bo wyprawy rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

Wystąpił problem techniczny po naszej stronie. Spróbuj ponownie lub odśwież.
Kanada220821-94 (1)_edited.jpg

o nas

WILD MAN TRAVEL TO BIURO STWORZONE
Z PASJI DO PODRÓŻOWANIA

Nasze biuro podróży powstało z miłości do podróżowania i pragnienia zarażania nią innych. W roku 2020 miała miejsce pierwsza wyprawa do Nowej Zelandii. Od tego czasu dążymy do otwarcia kierunków, które nas zachwyciły i pokazania Wam świata naszymi oczami, czyli aktywnie i intensywnie. 

CO NAS WYRÓŻNIA?

  • niska cena - większością zajmujemy się osobiście (strona, eksploracja kierunków, marketing, kontakt z klientem, rezerwacje, zakup biletów itp.), co zmniejsza koszty utrzymania biura podróży, a tym samym ceny wypraw.

  • kameralne grupy - przyjacielska atmosfera.

  • oryginalne plany wypraw - osobiście eksplorujemy każdy kierunek, weryfikujemy i szukamy perełek, do których następnie Was zabieramy.

  • sprawdzeni prowadzący - zatrudniamy tylko najbliższe nam osoby, które dobrze znamy i którym możemy powierzyć Waszą podróż.

  • nazwa Wild Man Travel zobowiązuje, toteż każda wyprawa ma w sobie odrobinę "dzikości"

  • bilety lotnicze na tygodniowe wyjazdy są zazwyczaj w pełni zwrotne do 30 dni przed wyjazdem, a także z gwarancją stałej ceny. Nieważne kiedy się zapiszesz, za lot zawsze płacisz tyle samo!


 

Kanada220821-94 (1)_edited_edited.jpg

kontakt

kubajaroszek@gmail.com  

Tel. +48 721 189 317 (Tylko wiadomości WhatsApp)

Bardzo często jesteśmy za granicą, dlatego nie odbieramy telefonów.

Dziękujemy za przesłanie!

  • Instagram
  • Whatsapp
  • Facebook
  • Youtube
bottom of page